Lawenda kupuje ubranka na polskich lumpeksach i wywozi je za granice. Padło na Szczecin to poszłam z nim, i Rafał też poszedł.
Pojechałyśmy z Tatianą zarabiać pieniążki do Wrocławia. Po szalonej nocy w pociągu* zjadłyśmy śniadanko w ekstra knajpie Krvn (karawan) ,która znajduje się na ulicy pełnej domów pogrzebowych.
*w pociągach TLK płatność tylko gotówką- zapamiętać. Samogwałt w przedziale psychopatom się zdarza- zapamiętać.
Fajna sztuka Antoniego Wajdy i Piotra Kmity w BWA.
Spotkanko z Kazulką.
To przed snem. Nasz współpracownik Adam i drwal Krystian.
Stypek i Tatianka i śliwowica.
Niełatwa poranność o 4:30.
Plan
Dzień następny.
We Wrocławiu jarmarcznie.
Ostatnia wieczerza.
Mój twardy dysk pęka w szwach, postanowiłam więc wywalić trochę gigabajtów fotek i jak to podczas porządków bywa, znalazłam trochę zdjęć, które nie były publikowane, a są ok. no to je wrzucam.